top of page
gmoff_edited_edited.png

Od redakcji

 

Gdy otrzymałem okładkę do najnowszego numeru Gazety Monneta, zadziwiła mnie liczba VIII pojawiająca się nad piękną ilustracją przedstawiającą lwa witającego się z kobietą, na której głowie siedzi sympatyczna mysz. Zapytałem naszą ilustratorkę, Anię Czerwińską, dlaczego pojawia się ósemka na okładce, chociaż mamy już numer 12? Dowiedziałem się, że liczba ta ma swoje ważne znaczenie. Otóż symbolizuje doskonałość, nieskończoność i obfitość. Niektórzy mówią też, że określa osoby odważne, przebojowe i ambitne. No więc wszystko się zgadza: i temat tego numeru Gazety, i liczba.

Inspiracją dla przewodniej tematyki tego numeru był dla mnie polemiczny wpis pani dyrektor Hanny Buśkiewicz-Piskorskiej na szkolnym blogu. Tekst ten skłonił mnie do przyjrzenia się tematowi odwagi wśród młodzieży. Stwierdziłem, że to świetny pomysł na wątek przewodni Gazety. Uczniowie również zareagowali pozytywnie. W tym numerze pojawiło się mnóstwo artykułów akcentujących wartość odwagi w naszym życiu i zawierających refleksję na temat pokonywania naszych lęków, i radzenia sobie z przeciwnościami losu.

Na moment premiery tego wydania Gazety Monneta wybrałem 4 czerwca. To data symboliczna w historii Polski. Pierwsze, częściowo wolne wybory do parlamentu, które zakończyły epokę komunizmu i rozpoczęły w naszym kraju okres III Rzeczypospolitej. Zachwyca mnie odwaga osób, które przyczyniły się do uzyskania trudnego kompromisu i doprowadziły do bezkrwawego rozstania z systemem totalitarnym. Mało pamiętam z tamtego okresu. Lepiej wspominam pierwsze wolne wybory na prezydenta kraju i gorące dyskusje w gronie rodzinnym, kogo wybrać. Byłem wtedy uczniem 3 klasy szkoły podstawowej. Mieliśmy wspaniałą wychowawczynię, panią Marysię. Do dziś wspominam jej ciepło i dobroć. Mieliśmy sporo obowiązków, wśród nich dodatkowe zajęcia sportowe w oddalonej o 3 kilometry szkole, na innym osiedlu. Pamiętam, że pokonywaliśmy tę trasę przez tak zwane „Górki Parchackie” pieszo. W jedną stronę towarzyszyli nam nauczyciele. Powroty już były tylko w towarzystwie kolegów z klasy. Czy odważne było wtedy samodzielne wracanie z basenu do domu? Nikt w tych czasach nie przejmował się, czy dziecko ma opiekuna. Z kluczykiem na szyi wracałem do domu z rówieśnikami. Nie było też wtedy komórek, Internetu, nawet telefony stacjonarne były rzadkością.

Mam wrażenie, że dziś są dwie szkoły wychowania. Ta bardzo asekurancka, ograniczająca dziecko na każdym kroku i kontrolująca. Dziecko ma mieć przy sobie telefon i poinformować co do minuty, kiedy wróci do domu. Rodzic nosi tornister i wszystko podsuwa pod nos. Drugie podejście do wychowywania to dawanie przesadnej wolności dzieciom i brak kontroli nad nimi. Bywa, że całą noc spędzają oni przed ekranem telefonu lub komputera. 

Czy jest jakiś złoty środek? Może najodważniejszą rzeczą dzisiaj jest zaufanie dziecku i dyskretna kontrola tego, co robi. Ale czy przyjdzie do nas, jak będzie miało problem? A może zareagują nauczyciele, a może sąsiadka opowie o nietypowej sytuacji. Nie żyjemy przecież w próżni. Do dzisiaj jestem wdzięczny rodzicom za zaufanie, jakim mnie darzyli. Myślę, że nie sprawiałem im zbyt wielu kłopotów.

Moim uczniom życzę jak najwięcej odwagi, aby podejmowali nowe wyzwania, aby dążyli do celu i nie przejmowali się tak bardzo krytyką innych. Dorosłym życzę więcej zaufania do młodych ludzi. Wierzę, że jeśli młodzież zobaczy, że im ufamy i dyskretnie, z troską czuwamy nad ich bezpieczeństwem, pokaże wtedy swoje najlepsze oblicze.

Niedawno wróciłem z pięciodniowego wyjazdu z trzecią klasą liceum do Wilgi. Uczniowie realizowali tam bardzo ciekawe projekty naukowe, mieli sporo swobody, także czas na rozrywkę, ognisko, poranne spacery w lesie. Przez ten cały czas nie zawiedli naszego zaufania. Z pasją czerpali z wiedzy dorosłych, świetnie bawili się w swoim towarzystwie.

Dlatego powtórzę hasło letniego numeru Gazety Monneta. Odważ się! Dajmy młodym ludziom trochę więcej przestrzeni. Wierzę, że obdarzą nas wtedy większym zaufaniem i pokażą swoje najlepsze cechy.

Drodzy Czytelnicy! Życzę pasjonującej lektury i wspaniałych wakacji!

Aleksander Jarnicki 

Redaktor Naczelny Gazety Monneta

When I received the cover of the latest issue of Gazeta Monneta, I was surprised by the number 8 appearing above the beautiful illustration. It  shows a lion greeting a woman on whose head there is a little cute mouse. I asked our illustrator Ania Czerwińska why, despite it being the 12th issue of our magazine, it was an eight that appeared on the cover. I learned that this number has an important meaning. Apparently, it symbolizes perfection, infinity and abundance. Some also say that it describes brave, outgoing and ambitious people. And so, everything is in order: both the number and the theme of this issue.

This theme was inspired by the latest polemic of Principal Buśkiewicz-Piskorska on the school blog, which made me look into the topic of courage among young people. Our students have received this idea well, which is why this issue contains many articles emphasizing the value of courage in our lives and reflecting on overcoming our fears and coping with adversity.

I chose June 4 for the release date of this issue of Gazeta Monneta. This is a symbolic date in the history of Poland. It is when the first partially free parliamentary election took place, which ended the era of communist rule and began the period of the Third Polish Republic. I am amazed by the courage of the people who contributed to reaching a difficult compromise and led to a bloodless transition of power from the totalitarian system.

I don't remember much from that period. What I do remember, though, is the first free election for the President of the country and heated discussions among my family about whom to vote for. At the time, I was a 3rd grade primary school student. We had a wonderful grade teacher. I still remember her warmth and kindness. Back then, we had quite a lot of responsibilities, including commuting three kilometres to do extracurricular sport activities at a school in another housing estate. I remember that we used to take the route on foot through the so-called "Górki Parchackie". Our teachers accompanied us on our way there, but we had to return without them. Was it brave to walk home from the pool on your own back then? In those days, no one cared whether a child was looked after by an adult. With the key around my neck, I returned home with my peers. There were no cell phones or Internet back then, and even landline phones were rare.

It seems to me that today there are two different ways of bringing up a child. One is being very protective, restricting the child at every step and controlling. The children are to carry a phone all the time and let their parents know when they will return home down to the minute. The parent is to carry their school bag and do everything for them. The other approach to parenting is to give excessive freedom to children and relinquish all control over them. Sometimes it leads to them spending the whole night using their phones or computer screens.

Is there any middle ground? Maybe the bravest thing today is to trust your child and discreetly oversee what they do. But will they come to us if they have a problem? Or maybe teachers will react, or maybe a neighbour will tell you about an unusual situation. We don't live in a vacuum.

To this day I am grateful to my parents for the trust they had in me. I don't think I caused them much trouble.

I wish my students as much courage as possible to take on new challenges, to strive for their goals and not to worry so much about the criticism of others. I wish adults would trust young people more. I believe that if young people see that we trust them and discreetly and carefully watch over their safety, they will show us their best selves.

I recently returned from a five-day trip with the third grade of high school to Wilga. There, they carried out very interesting scientific projects, and had a lot of freedom and time dedicated to entertainment: a bonfire, and morning walks in the forest. Throughout this time, they have not betrayed our trust. They passionately drew on adults' knowledge and had great fun in each other's company.

Therefore, I will repeat the motto of the summer issue of Gazeta Monneta. Dare! Let's give young people a little more space and I believe that they will trust us more and show us their best qualities,

Dear readers! I hope you have an exciting read and wonderful summer holidays!

Aleksander Jarnicki

Editor-in-Chief of Gazeta Monneta

bottom of page